wtorek, 12 czerwca 2018
niedziela, 10 czerwca 2018
drugie życie
Pisana teraz, byłaby zupełnie inna. A może nie powstałaby wcale? Wiele rzeczy, które były wtedy ważne, nowe, odkrywcze dziś wydają się tak naturalne, oczywiste, że prawdopodobnie nie wpadłabym na to, by o nich wspomnieć. Już wiem – czytałam takie książki – że można polec, sięgając po temat za wcześnie; wiem też, że można go przenosić i, pisząc z przesuniętej perspektywy, zgubić to, co może najistotniejsze, gorące.
Cieszę się, że napisałam Alkoholiczkę dokładnie w tamtym momencie życia i siebie. Po czterech latach widzę, że wciąż jest ważna.
piątek, 1 czerwca 2018
okładka
Spośród kilku – naprawdę graficznie smacznych – propozycji na okładkę drugiego wydania Alkoholiczki wygrała ta:
proj. Mile Widziane
Nie mogę się doczekać gotowej książki.
czwartek, 1 lutego 2018
pobudka
Nieświadomość prawdziwego Ja Carl Jung nazwał zalążkiem grzechu. Dla wielu z nas nieświadomość jest wygodna, ponieważ pozwala prześlizgnąć się przez życie bez konieczności podejmowania ciężkiej pracy nad własnym rozwojem. Ten mało wymagający styl życia, podobny do snu lunatyka, zamyka drogę do poznania prawdy o nas samych, przy czym człowiek, który rezygnuje z odpowiedzialności za własne decyzje i działania, staje się dla siebie największym wrogiem.
K.Hurley, T.Dobson, Enneagram w działaniu
środa, 21 września 2016
sad
Latem. Słońcem. Ciepłym wiatrem.
Sad rośnie 150 kilometrów od mojego teraz.
Sad wciąż pachnie, choć zostało z niego mniej niż pół.
Jabłka w nim niezwykłe, chrupiące, słodko-świeże, nie jadłam nigdy później, nigdzie indziej.
Dlaczego nie pojechałam? Dlaczego wybrałam inne sprawy?
Innych sprawy.
Spokojnie, będzie następne lato.
A jeśli nie będzie? Sadu albo mnie?
czwartek, 28 lipca 2016
dumka
![]() |
| Andreas Krappweis/freeimages.com |
*
Dlaczego oni mi
to robią, czemu wypuszczają tych staruszków, powolnych, delikatnych, jak z
babiego lata skołtunionego ugniecionych, w garniturkach wypolerowanych na błysk
na łokciach i klapach, ale odprasowanych, trzy razy do roku zakładanych, w tym
raz do pani urzędniczki, bo urząd, wiadomo, to nie byle co! Dlaczego mi to
robi? Chciałabym się dowiedzieć, jeszcze zanim w kwiecistej sukienczynie
powlokę się, ciągnąc mój wózeczek, stelażyk na kółkach załadowany
nie-wiem-czym.
piątek, 10 czerwca 2016
świeże
Subskrybuj:
Posty (Atom)



